Zakończenie sezonu w Beskidzie Żywieckim

/, Galeria/Zakończenie sezonu w Beskidzie Żywieckim

05-07 grudnia 2025 r. w Zawoi, która jest najdłuższą wioską w Polsce i ciągnie się przez 18 km, odbyła się wycieczka kończąca sezon naszych wyjazdów w 2025 r., połączona z kolacją opłatkową.

5 grudnia 2025 r.

Tradycja rzecz święta, trzeba zakończyć sezon turystyczny czynnie czyli wędrując górskimi szlakami, tym razem Beskidu Żywieckiego.  Idziemy czerwonym szlakiem z Krowiarek (Przełęczy Lipnickiej) na Policę. Na przełęczy panuje cisza i spokój, jest tylko kilka samochodów i nasza wspaniała dwunastka. Uzbrojeni w kijki i raczki dzielnie maszerujemy w kierunku Kiczorki (1298 m n.p.m.), tam robimy krótki odpoczynek w wiacie z widokiem na Babią Górę. W drodze na szczyt Policy odwiedzamy miejsce katastrofy samolotu PLL LOT. 2 kwietnia 1969 roku zginęły tam 53 osoby, wszyscy pasażerowie i cała załoga. Nigdy nie ujawniono przyczyn katastrofy. W schronisku na Markowych Szczawinach (i w księgarniach też) można kupić powieść Ireny Małysy “W cieniu Babiej Góry”, to powieść kryminalna z katastrofą w tle.  Na szczycie Policy (1369 m n.p.m.) robimy pamiątkowe zdjęcie i wracamy na Kiczorkę. Z Kiczorki żółtym szlakiem schodzimy na Mosorny Groń (1047 m n.p.m.). Kto ma jeszcze siłę, ten wspina się na wieżę widokową i podziwia Babią Górę z pierzynką chmur nad Diablakiem. Sesja zdjęciowa na Mosornym Groniu się przedłuża i w gęstniejących ciemnościach, z czołówkami rozświetlającymi mrok docieramy do drogi 957, a następnie pieszo do bazy w Willi Wiktoria.

Mapa trasy i profil wysokości:


6 grudnia 2025 r.

W tym roku po raz drugi wybieramy się na Babią Górę, miejsce niezwykłe, które fascynuje i przyciąga swoją tajemniczą aurą. 

Pochodzenie nazwy „Babia Góra” owiane jest mgłą tajemnicy i licznymi legendami ludowymi, związanymi z tą okolicą. Wedle jednej z nich miałaby ona wywodzić się od kupy kamieni wysypanych przed chałupą przez babę niebotycznych rozmiarów, wedle innej oznacza kochankę zbójnika, która widząc, jak niosą jej zabitego ukochanego, skamieniała z żalu. Jeszcze inna teoria, bardziej naukowa, łączy nazwę „Babia Góra” z przedchrześcijańskim kultem płodności i kobiecych bóstw.

Z racji wysokości i wyjątkowości całego masywu, w XIX wieku Babiej Górze nadano nazwę „Królowej Beskidów’’. Przydomek „Matki Niepogód” lub „Kapryśnicy” zyskała z kolei za sprawą zmiennych warunków pogodowych, jakie panują w jej obrębie. Masyw Babiej Góry znajduje się w Paśmie Babiogórskim, należącym do Beskidu Żywieckiego w Beskidach Zachodnich. Stanowi ona najwyższy punkt Beskidu Żywieckiego oraz całych polskich Beskidów. Najwyższym szczytem masywu jest Diablak, który mierzy 1725 m n.p.m. Mówi się, że sam diabeł na polecenie gazdy z Zawoi miał zbudować tam zamek. Jednak, jak to zwykle bywa w diabelskich opowieściach, konstrukcja runęła przed czasem, grzebiąc nieszczęsnego gazdę. Podobno do dziś, wędrując na Diablak, można usłyszeć krzyk zbójnika uwięzionego pod skałami. Diablak jest najwyższym pozatatrzańskim szczytem w Polsce oraz drugim szczytem, co do wybitności (zaraz po Śnieżce). Zalicza się go do Korony Gór Polski.

Pierwsza grupa o godzinie 4.00 rano wyrusza z nadzieją, że ze szczytu Babiej Góry zobaczą najpiękniejszy wschód słońca. Było to jedno z marzeń naszego kolegi, pomysłodawcy wyjścia na wschód. Kapryśnica była dla nich w tym dniu Świętego Mikołaja bardzo łaskawa. Wszyscy mogli obserwować, jak słońce powoli wyłania się nad grzbietami gór.

Druga grupa po śniadaniu wyrusza na „drugi wschód słońca”. Wędrówkę rozpoczynamy z Przełęczy Krowiarki przez Sokolicę na Babią Górę. Jest to najbardziej popularny i szalenie piękny widokowo szlak. Od Sokolicy mieliśmy oczy szeroko otwarte, trasa była bajeczna. Widoki tak malownicze i do tego bardzo ciekawe zjawiska na niebie i gra świateł, które zachwycały nas na każdym kroku. Zamiast duchów i czarownic w drodze na Babią Górę spotykamy dwóch Mikołajów, niestety już z pustymi workami, rozdali wszystko na szczycie.

W końcu docieramy na szczyt, robimy kilka zdjęć i schodzimy z Babiej Góry przez Przełęcz Brona do Schroniska Markowe Szczawiny. Tam czekają na nas wszyscy z drugiej grupy i dwie osoby z grupy ze wschodu słońca.

Schronisko PTTK Markowe Szczawiny – górskie schronisko turystyczne Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego w Beskidzie Żywieckim na północnych stokach Babiej Góry. Zlokalizowane jest na polanie Markowe Szczawiny na wysokości 1180 m n.p.m. Powstało w 1906 roku z inicjatywy prezesa Oddziału Babiogórskiego Towarzystwa Tatrzańskiego – dr Hugona Zapałowicza.

Ze schroniska schodzimy szlakiem zielonym do Zawoi. 

W tym dniu przygotowujemy również wspólnie kolację opłatkową, która łączy pożegnanie sezonu górskiego z tradycją świąteczną.

Mapa trasy i profil wysokości:

7 grudnia 2025 r.


Po wyjątkowo obfitym śniadaniu, najwytrwalsi uczestnicy naszej wycieczki wyruszają na Jałowiec, szczyt o wysokości 1111 m n.p.m. Zaczynamy w Zawoi Wełczy, brniemy niebieskim szlakiem po błocie i mokrym śniegu. Od czasu do czasu spotykamy pojedynczych turystów, którym jak naszej dzielnej ósemce, nie przeszkadza jesienna aura. Zimę pozostawiliśmy na Policy i Babiej Górze, tu w niższych partiach gór króluje jesień. Jest nam smutno, że to już ostatnia wspólna wędrówka w tym roku. Z Jałowca żółtym szlakiem schodzimy na Przełęcz Kolędówki, a następnie zielonym schodzimy do Zawoi. Żegnamy Beskid Żywiecki, Zawoję i wyjątkowo łaskawą dla nas Królową Beskidów.

Do zobaczenia w Nowym Roku- wrócimy na pewno!

Mapa trasy i profil wysokości:

Galeria zdjęć:

Zdjęcia: Barbara Gomółka, Zygmunt Haręza, Elżbieta Jarzynka, Stanisław Leśniewski, Renata Markiewicz, WO, Krzysztof Siarka, Renata Sternalska, Ewa Tomasik, Bartłomiej Zając

Tekst: Jolanta Ciepłuch, WO

No comments yet.

Leave a comment

Your email address will not be published.